19 października 2021

Z terrorystami się nie debatuje, do terrorystów się strzela

Projekt pandemiczny wchodzi w nową fazę. Nie wystarczą już alarmujące statystyki dotyczące liczby zakażeń, powtarzane codziennie przez ostatnie półtora roku doniesienia o liczbie covidowych zgonów, generowane na podstawie zawyżanych szpitalnych sprawozdań. Nachalne kampanie promocyjne z wykorzystaniem znanych aktorów i celebrytów, wspierane loteriami fantowymi nie odnoszą pożądanego skutku. Społeczeństwo nie chce się szczepić w skali oczekiwanej przez rządzących. Dlatego należy nakręcić emocje i zastraszyć opornych. Żeby wiedzieli co ich czeka w razie odmowy współpracy z pandemiczną machiną totalitarystów.

Z niedzieli na poniedziałek, 2 sierpnia w Zamościu doszło do „ataku na budynek sanepidu oraz punkt szczepień”, podczas którego nieznany sprawca miał podpalić powyższe obiekty.  Przybyły na miejsce minister zdrowia Adam Niedzielski oświadczył, że „doszło do aktu terroru, który jest skierowany nie tylko do tych osób, które tu pracują, ale akt terroru wobec państwa”. Pomimo upublicznionego nagrania z przebiegu zajścia (podpalenie punktu szczepień), wyznaczonej przez policję nagrody w wysokości 10.000 zł, dosyć charakterystycznej sylwetki podpalacza oraz faktu, że sprawca działał bez rękawiczek, pozostaje on nadal nieuchwytny.

Większość mediów głównego nurtu, od prawa do lewa, w jednym tonie, z wykorzystaniem tych samych informacyjnych klisz zaprezentowały jeden i ten sam przekaz: doszło do aktu terroru skierowanego wobec państwa polskiego w wykonaniu antyszczepionkowego zamachowca.

W pierwszych dniach sierpnia na ulicach Poznania członkowie dwóch wielkopolskich stowarzyszeń, tj. Pancerni Poznań oraz Wolna Odrodzona Niepodległa, ubrani w mundury wojskowe z demobilu dołączyli do Pikniku Laktacyjnego zorganizowanego przez przyszłe mamy pod szpitalem położniczym przy ul. Polnej w Poznaniu. Umundurowani cywile mieli wtargnąć na teren szpitala, gdzie można było przyjąć covidowe szczepionki. W reakcji na działania stowarzyszeń wykorzystujących polskie mundury, które wyszły z użycia (co nie jest nielegalne) minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak wytoczył ciężkie działa: „Antyszczepionkowi terroryści nie mogą udawać żołnierzy Wojska Polskiego.” Zapowiedział przy tym wprowadzenie przepisów zakazujących noszenia mundurów przez tego typu grupy.

Kilka dni po twitterowym wpisie ministra Błaszczaka media doniosły o zagrożeniu wywołanym przez antyszczepionkowców, którzy zagrozili podobno, że „wysadzą Termy Maltańskie w Poznaniu”, w związku z czym ewakułowano 1.800 osób. Do zarządzających kompleksem basenowym miał wpłynąć mail o podłożeniu bomb. „Termy zaatakowane przez antyszczepionkowców? Czeka nas antyszczepionkowy terror?”- w trybie alarmistycznym dopytywał dziennikarz Radia Poznań. Sprawcy (nadawcy bombowego maila) jak dotąd nie ujęto.

Nastrój zagrożenia terrorystycznego w naszym kraju próbował podtrzymać tygodnik Wprost, który na okładce 31 numeru (6-12.08.2021), hipotetycznych, potencjalnych przeciwników obowiązkowych pandemicznych szczepień („antyszczepionkowe bojówki”) zrównał z terrorystami.

Foto: Tygodnik Wprost, fragment okładki

Próba wywołania ogólnokrajowej histerii skierowanej przeciwko osobom niezaszczepionym, czy też mającym wątpliwości dotyczące powszechności stosowania niezweryfikowanych preparatów paramedycznych spaliła na panewce. Tym razem się nie udało, co nie oznacza, że kolejne próby nie będą podejmowane.

Sposób myślenia o przeciwnikach segregacji sanitarnej i kierunek działań podległych mu służb wyznaczył sam naczelnik państwa Jarosław Kaczyński, który w wywiadzie dla PAP podkreślił, że „odmowa szczepienia to nie jest kwestia wolności jednostki (…) to skrajny egoizm”. Dodał przy tym, że „granicą wolności są prawa innych ludzi.” Prezes Kaczyński oświadczył, że „część tych napadów (tj. rowerzysty w Zamościu, umundurowanych cywili w Poznaniu oraz e-mail do kierownictwa Term Maltańskich) jest elementem wojny hybrydowej” za którymi może stać Rosja.

Mamy zatem w naszym  kraju nie tylko „akty antyszczepionkowego terroru” i „antyszczepionkowych terrorystów” ale również „elementy wojny hybrydowej” z siłami popieranymi przez Kreml.

Szukanie czy też wykreowanie indywidualnego, a jeszcze lepiej zbiorowego „wroga ludu” jest jednym ze znanych sposobów przekierowania uwagi od istoty problemów i wzbudzenia skrajnych, nieprzychylnych reakcji społecznych wobec tegoż „wroga”. Narracje proponowane przez wysokiej rangi urzędników państwowych (minister zdrowia, minister resortu siłowego, wicepremier odpowiedzialny za służby specjalne i wojsko) przypominają oświadczenia polityków Partii Demokratycznej i samego prezydenta Bidena, wygłaszane po objęciu przez niego urzędu. W kwietniu 2021 r. prezydent Stanów Zjednoczonych zadeklarował, że „najbardziej śmiertelne zagrożenie terrorystyczne dla ojczyzny dzisiaj to terroryzm białych supremistów”.

W październiku 2020 r. w Globalnym Buncie Elit pisałem:

„Głównym zagrożeniem dla Nowej Normalności stał się nie jak dawniej WASP (White Anglo-Saxon Protestant) a WPASHCM – White Privileged Anglo-Saxon Heteroseksual Catholic Male. Według pandemicznych rewolucjonistów ‘biały, heteroseksualny samiec katolik’ to najgorsze co mogło przydarzyć się światu.”

Podobne trendy, tendencje i narracje właśnie są uruchamiane w Polsce.

Zgodnie z zapisami Konstytucji RP, premier, wicepremierzy, ministrowie składają wobec Prezydenta Rzeczypospolitej następującą przysięgę:

„Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów (wiceprezesa Rady Ministrów, ministra), uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji i innym prawom Rzeczypospolitej Polskiej, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”

Wszyscy, którzy będą w przyszłości sprzeciwiać się szczepionkowym eksperymentom, segregacji sanitarnej czy pandemicznemu szaleństwu muszą pamiętać, że zostaną zakwalifikowani do kategorii nie tylko „wrogów ludu” ale „terrorystów działających przeciwko państwu polskiemu”. A z terrorystami się nie debatuje, z terrorystami się nie negocjuje, terrorystów się eliminuje,  do terrorystów się strzela. Powinien o tym pamiętać i minister Niedzielski, i minister Błaszczak, a przede wszystkim wicepremier Kaczyński. W przeciwnym razie ich oświadczenia i pogróżki to cyniczna błazenada.

Jeżeli jednak swoje deklaracje traktowali poważnie, zgodnie z powagą urzędów, które piastują, to nic innego jak zdrada. Sprzeniewierzenie społeczeństwu i wartościom, które ślubowali chronić.

SAD

Foto: PAP Creative Commons