19 października 2021

Niepowtarzalny Targalski

Wyjątkowy”, „wybitny analityk”, „dociekliwy publicysta”, „nauczyciel wielu pokoleń”, „znawca problematyki służb specjalnych”, „działacz opozycyjny w okresie PRL”, „autor licznych książek”, „mądry i dobry człowiek”… To tylko niektóre z licznych wpisów polityków, dziennikarzy, publicystów, przyjaciół po śmierci redaktora Jerzego Targalskiego. Z doświadczenia wiem, że nie cierpiał, gdy zwracano się do niego „panie doktorze”. „Ja nie jestem od leczenia ludzi” – odpowiadał krótko i ostro. Lubił się droczyć i stawiać sprawy jasno.

Redaktora Targalskiego poznałem w 2017 r. na Akademii Sztuki Wojennej podczas współorganizowanej przez niego kilkudniowej konferencji: Rosyjskie zasoby w obszarze Międzymorza i możliwości ich wykorzystania w wojnach informacyjnych przeciwko krajom regionu. Własnymi wystąpieniami, jak i za pośrednictwem zaproszonych gości z wielu państw, od Łotwy po Rumunię, starał się przełożyć na praktyczne rozwiązania to, czym teoretycznie zajmował się od lat. Podjął wówczas kolejną próbę uświadomienia decydentom politycznym znaczenia i siły propagandy rosyjskiej w obszarze państw postsowieckich. Konferencja miała stworzyć podwaliny pod budowę analitycznej i medialnej tarczy obronnej przed działaniami dezinformacyjnymi Kremla. W marcu 2017 r. w wywiadzie dla portalu Fronda.pl powiedział:

Co można zrobić z jednym myśliwcem? Nic. A ile można zatrudnić ludzi, zbudować struktur, zrobić portali, przygotować materiałów informacyjnych czy materiałów do walki z dezinformacją za te 50 milionów dolarów? Odpowiedź jest oczywista.

Niestety, niewielu chciało go wówczas słuchać. Jak wiele racji miał redaktor Targalski w swoich przewidywaniach co do znaczenia wojny propagandowej (nie tylko na kierunku rosyjskim) mogliśmy przekonać się w kolejnych miesiącach i latach, m.in. przy okazji uchwalania amerykańskiej ustawy 447 JUST Act; podczas niezwykle szkodliwego z punktu widzenia reputacji Polski eventu medialnego „urodziny Hitlera”; w trakcie głośnego konfliktu z Izraelem przy okazji nowelizacji ustawy o IPN w 2018 r.; obecnych kryzysów na granicy z Białorusią, z kopalnią Turów, czy trwających od lat ataków instytucji unijnych na nasz kraj.

Następny kluczowy moment (jeden z wielu), kiedy redaktor Targalski miał rację w swoich ocenach były prezydenckie weta do ustaw sądowych z 2017 r., mających zreformować polski wymiar sprawiedliwości. Głos redaktora, choć słyszany wówczas jedynie za pośrednictwem brytyjskiej rozgłośni, telewizji Republika i portalu Fronda.pl, był jednoznaczny i zdecydowany: To koniec jakichkolwiek realnych, gruntownych reform państwa polskiego i początek problemów z polskim systemem sądownictwa. Jaki jest finał zaniechania tych reform widzimy dziś, gdy rząd, pod presją instytucji unijnych, wycofuje się z kolejnych rozwiązań, zainicjowanych w 2017 r.

Z całego szeregu jego niezwykle trafnych ocen i profetycznych prognoz warto przytoczyć jeszcze tę, dotyczącą skutków covidowej pandemii dla Świata Zachodu. Już na początku kwietnia 2020 r. redaktor Targalski nie miał wątpliwości, że w wynikiem procesów pandemicznych w najbliższej przyszłości będzie likwidacja klasy średniej, koniec demokracji i początek totalitaryzmu opartego na medialnych manipulacjach.

Autor wielu książek i publikacji, niezwykle aktywny w ostatnich latach życia. Jeden z inicjatorów i współautorów czteroczęściowej serii wydawniczej Resortowe dzieci. Autor pięciotomowej analizy dotyczącej Roli służb specjalnych i ich agentur w pieriestrojce i demontażu komunizmu w Europie sowieckiej- Służby specjalne i pieriestrojka, oraz jedynego w swoim rodzaju cyklu komentarzy i analiz pt. Geopolityczny Tygiel, prezentowanego na YouTube. Przez szereg lat pisał pod pseudonimem Józef Darski– na stronie internetowej pod tym adresem znaleźć można większość dawnych i aktualnych publikacji jego autorstwa.

Miałem niekłamaną przyjemność przeprowadzenia szeregu wywiadów z panem redaktorem, które pozwoliłem sobie zebrać w jednym miejscu.

Po kilku latach znajomości i dziesiątkach rozmów z redaktorem Targalskim nie sposób było nie dostrzec, że był człowiekiem, który miał ogromną wiedzę, ale też intuicję i odwagę dostrzegania i mówienia tego, o czym większość obserwatorów życia publicznego bała się nawet pomyśleć. Nie dość uważnie słuchany, czasami niestety lekceważony, w swoich precyzyjnych, przemyślanych analizach był niezrównany. Marzył o niepodległej, niezależnej, silnej Polsce. Pomimo trudności, z niezrównanym uporem i konsekwencją dążył do urzeczywistnienia tego marzenia.

W przeddzień śmierci redaktora Targalskiego, podczas jednego ze spotkań zauważyłem, że gdybyśmy w Polsce mieli 20-30 doktorów, profesorów Targalskich, to ani kłamstwo pandemiczne, ani obecne problemy państwa polskiego z instytucjami unijnymi czy wymiarem sprawiedliwości nie mogły by mieć miejsca.

Niestety, a może właśnie na szczęście, redaktor Targalski był jednokrotny, wyjątkowy, niepowtarzalny. W trudnych czasach, jakie najprawdopodobniej wszystkich nas czekają, szczególnie brakować będzie jego bezkompromisowego, jednoznacznego, stanowczego głosu. Bez upiększeń. Bez ogródek. Bez zbędnych ceregieli.

Sławomir Danilczuk