26 listopada 2022

Pandemia albo Wojna– dogrywka konfliktu Chiny– USA

„Mamy w du*ie zachodnie sankcje”- oświadczył jednemu ze szwedzkich dziennikarzy Wiktor Tatarincew, rosyjski ambasador w Sztokholmie, co najprawdopodobniej wcale nie było czczą przechwałką. Kilka dni wcześniej waszyngtoński portal TheHill.com ujawnił, że Chiny stają się gwarantem ekonomicznym Rosji, „czyniąc nieistotnymi” ewentualne sankcje państw zachodnich w razie rozpętania wojny na wschodzie Europy. 4 lutego 2022 r. podczas inauguracji Zimowych Igrzysk Olimpijskich Władimir Putin poinformował o nowych kontraktach z Pekinem na sprzedaż ropy i gazu o wartości 117,5 miliarda dolarów.

Zapowiadany i przygotowywany od wielu tygodni, wiszący dziś w powietrzu atak wojsk rosyjskich na Ukrainę nie jest przejawem li tylko mocarstwowych apetytów prezydenta Rosji. Potrafiący doskonale ważyć swoje szanse były pułkownik KGB nie zaryzykowałby otwartego konfliktu z deklarującymi pomoc Kijowowi państwami NATO – nawet tak osłabionymi i zdegenerowanymi jak obecnie – gdyby jego działania nie były częścią znacznie poważniejszej operacji polityczno-militarnej.

Jednoznaczne poparcie Pekinu dla polityki Moskwy wobec Ukrainy rzuca nowe światło na bezceremonialne żądania Rosji „udzielenia natychmiastowych gwarancji bezpieczeństwa” przedstawione państwom zachodnim w grudniu 2021 r. Obejmowały one m.in. „wykluczenie dalszego rozszerzania NATO i akcesji Ukrainy do Sojuszu”, nierozmieszczanie sił zbrojnych i systemów bojowych na terenie państw przyjętych do NATO po 1997 r. oraz „zobowiązanie się do porzucenia wszelkich wojskowych działań na Kaukazie i w Azji Centralnej”. Oficjalne noty dyplomatyczne wprawiły w osłupienie większość zachodnich dziennikarzy i polityków,

Roszczenia potwierdzone przez Władimira Putina pod koniec grudnia podczas oficjalnej, dorocznej konferencji prasowej, nie są niczym innym jak wyznaczaniem nowej osi wpływów. Wyznaczają nowe linie podziału Świata, mającego się dokonać w wyniku globalnej wojny, o której społeczeństwa państw zachodnich ciągle niewiele wiedzą.

USA przegrały III wojnę światową z Chinami

Nagłaśniana zgodnie przez wszystkie światowe media operacja wojsk rosyjski w sąsiedztwie granic Ukrainy realizuje co najmniej trzy podstawowe zadania. Po pierwsze jest dogrywką, podziałem łupów terytorialnych po przegranej przez Stany Zjednoczone III wojnie światowej. Wystarczył zaledwie jeden wystrzał skierowany w głowę Ashli Babbitt na Kapitolu 6 stycznia 2021 r. Aktem kapitulacyjnym dotychczasowego supermocarstwa była ceremonia zaprzysiężenia Joe Bidena na prezydenta w dniu 20.01.2021 r. Potwierdzeniem akceptacji nowego globalnego ładu, Pax Sinica, były noty gratulacyjne płynące ze wszystkich stolic cywilizowanego świata, nie wyłączając Watykanu.

Drugim celem rosyjskiej gry wojennej prowadzonej pod auspicjami Pekinu jest uświadomienie społeczeństwom zachodnim, oraz części zdezorientowanych zachodnich polityków istnienia nowego globalnego imperium- Chin. Hegemona w wymiarze politycznym, gospodarczym, militarnym, technologicznym oraz cywilizacyjnym. Potwierdzenie tego ostatniego znajdujemy w forsowanych z uporem godnym lepszej sprawy wysiłkach związanych z wprowadzeniem w państwach zachodnich cyfrowej kontroli na wzór chińskiego systemu kredytu społecznego, za pośrednictwem paszportów covidowych.

Po trzecie wreszcie, i najważniejsze: potencjalny konflikt zbrojny w Europie wschodniej należy rozpatrywać w kontekście redagowanego właśnie i negocjowanego w ramach ONZ „międzynarodowego instrumentu” mającego na celu „poprawę profilaktyki, gotowości i reakcji pandemicznej”. Pierwsze posiedzenie „międzyrządowego organu negocjacyjnego” w sprawie uchwalenia tego ponadnarodowego narzędzia prawnego przymusu ma się  odbyć najpóźniej 1 marca 2022 r.

Wojna pandemistów ze społeczeństwami

Wojska rosyjskie rozlokowane w strefach przygranicznych Ukrainy, m.in. na Krymie, w Mołdawii, na Białorusi, w okolicy Kurska, Ługańska i Donbasu to nic innego jak pistolet przystawiony do głów państw, które nadal wahają się czy wejść pod skrzydła globalnych rozporządzeń, przed którymi nie będzie już odwrotu. Ani wymówek. Wobec każdego opornego na globalne rozporządzenia pandemiczne narodu można będzie wszcząć procedury nacisku finansowego i gospodarczego (m.in. zamrożenie aktywów, sankcje), prawnego (m.in. wyroki TSUE czy innego sądowego organu), czy ostatecznie zarządzić interwencję zbrojną w ramach bratniej pomocy. Wszystko zgodnie z międzynarodowymi konwencjami, na które wszystkie państwa będą musiały się zgodzić.

Polityczna wierchuszka Komunistycznej Partii Chin liczy na to, że resztki oporu istniejące nadal w środowiskach politycznych państw zachodnich stopnieją niczym śnieg w maju pod ostrzałem rosyjskich dział i czołgów. Działające w imieniu globalistycznych elit i Komunistycznej Partii Chin ONZ musi wprowadzić międzynarodowe rozwiązania, które staną się podstawą prawną do interwencji zbrojnych w państwach stawiających opór przed wprowadzeniem cyfrowego totalitaryzmu na wzór chiński.

Jak oświadczył w ostatnich dniach rumuński eurodeputowany Cristian Terhes, odpowiedzialny za przygotowanie regulacji dotyczących E-ID w Parlamencie Europejskim „poza paszportem covidowym stworzono system, na bazie którego zostaną wprowadzone rozwiązania cyfrowego portfela i cyfrowej tożsamości (…) To podążanie wzorem rozwiązań chińskich (…) Dlatego nazywamy to <<chinifikacją Europy>>”.

Przekaz wojenny skierowany jest do społeczeństw państw zachodnich i resztek niegodzących się na sanitaryzm pandemiczny polityków- ma ich zastraszyć, zmusić do pokory i posłuszeństwa.

Wbrew złudnym nadziejom podgrzewanym przez naiwnych polityków i wyczekujących wytchnienia publicystów, projekt pandemiczny wcale się nie zakończył, ponieważ nie zostały osiągnięte z góry założone cele. W większości państw nadal obowiązują epidemiczne restrykcje i obostrzenia. Zamordystyczne reżimy Nowej Zelandii, Australii, Francji, Belgii, Niemiec czy Kanady kontynuują wojnę z własnymi społeczeństwami, uciekając się do paramilitarnych czy militarnych rozwiązań i środków. Dzisiejsze odwołanie się Justina Trudeau do „ustawy o środkach nadzwyczajnych” po to, by stłumić pokojowe, antycovidowe protesty kierowców w Kanadzie jest aktem desperacji ale też potwierdzeniem niezmienności przyjętych wcześniej założeń.

W najbliższych tygodniach czeka nas nowa, znacznie bardziej groźna i śmiercionośna wersja globalnej pandemii niż towarzyszący nam od dwóch lat COVID-19.

Hańba niewoli albo wojna

Przywódcy państw zachodnich, a właściwie część elit wojskowych i politycznej opozycji w tych państwach, mający nadal resztki instynktu samozachowawczego i poczucia obowiązku wobec własnych narodów, ponownie zostali postawieni przed chamberlainowskim wyborem: „hańba albo wojna”. Mówiąc precyzyjniej: „globalna, cyfrowa, totalitarna niewola albo wojna kinetyczna”.

Tym razem amerykańska i europejska generalicja powinna wybrać wojnę (o ile nadal mają jakiekolwiek pole manewru). Swoim społeczeństwom powinni obiecać nie więcej niż Winston Churchill w 1940 r. gdy obejmował urząd premiera: „Nie mamy nic do zaoferowania, oprócz krwi, trudu, łez i potu”. Powinni przy tym dodać: „oraz wieloletniej biedy i długiej, wyniszczającej, totalnej wojny z Państwem Środka i jego sprzymierzeńcami”.

O wolność i biologiczne przetrwanie narodów państw zachodnich.

SAD